Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

KOŚCIÓŁ

[VIDEO + GALERIA] To był najdłuższy etap. Pielgrzymi dotarli do Chmielnika i Pińczowa

wtorek, 06 sierpnia 2019 20:04 / Autor: Michał Łosiak
Fot. Kielecka Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę
Michał Łosiak

Kielecka Piesza Pielgrzymka na Jasną Górą dotarła już do celu wtorkowej wędrówki, jakim był Chmielnik i Pińczów. Pątnicy prowadzili na trasie rozważania dotyczące wierności i łaskawości, a w pielgrzymim trudzie wspierał ich dzisiejszy patron – św. Andrzej Bobola.

Od samego rana wierni diecezji kieleckiej przemierzają świętokrzyskie drogi w kierunku Jasnej Góry. Dziś stawiali pierwsze kroki na szlaku, a etap który przeszli był naprawdę wymagający. – To dzień kiedy najpóźniej dochodzimy na nocleg. Niektóre grupy robią nawet 40 kilometrów i jest to prawdziwa przeprawa dla osób idących pierwszy raz. Jedna kolumna dotarła do Pińczowa, a druga do Chmielnika. Rozdzieliliśmy się w Busku, gdzie mieliśmy Eucharystię przy kościele św. Brata Alberta i zjedliśmy smaczny obiad – mówi Mateusz Żelazny, rzecznik prasowy pielgrzymki.

Wtorkowa trasa:

TrasaDzienPierwszy

Na trasie pielgrzymi rozważali sakrament małżeństwa i kapłaństwa oraz owoce Ducha Świętego – łaskawość i wierność. – Wszyscy tej wierności się spodziewamy po innych, a wypadałoby zacząć od siebie. Jeżeli ja jestem wierny, to mogę tego wymagać od drugiej osoby. Świetnym przykładem jest św. Andrzej Bobola, który jako człowiek był niesamowicie choleryczny. Kiedy wstąpił do Jezuitów to z choleryka stał się osobą łagodną. Z tego też słynął. Rozumiał i wymieniał swoje wartości w dialogu, a nie na zasadzie wymuszenia. Również dziś borykamy się z tym, że chcielibyśmy wiele rzeczy wymusić. Łaskawość i wierność polegają jednak na innym podejściu. Dopiero kiedy rozumiemy się wzajemnie możemy pójść do przodu. Tak jak pisał ks. Jan Twardowski, trzeba być jak delfin, łagodnym i mocnym – tłumaczy ks. Grzegorz Stachura ojciec duchowny pielgrzymki.

machanie

Jej uczestnicy idą na Jasną Górę z wieloma intencjami. – Chciałbym podziękować za moje dotychczasowe życie, za małżeństwo, pogłębienie relacji z bliskimi i to, że Pan Bóg stale się mną opiekuje – mówi Paweł Januchta, który po raz trzeci udał się pieszo do Jasnogórskiego Sanktuarium. Z kolei Agnieszka i Michał, którzy idą już siódmy raz mówią, że chcą ofiarować Panu Bogu całe swoje życie, codzienne troski i plany.

W środę pątnicy od samego rana zaczną zmierzać w kierunku Morawicy. Pokonają niespełna 30 kilometrów.

(zdjęcia: Agnieszka Makarewicz i Tomasz Dziadoń)

Nowy numer!
45/2020 45/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO