Około dwóch tysięcy pątników uczestniczy w 45. Kieleckiej Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górę. Dziś, w poniedziałek 10 sierpnia, pielgrzymi rozpoczęli piąty dzień wędrówki. Rano w Gnieździskach uczestniczyli w polowej Mszy Świętej, której przewodniczył biskup kielecki Jan Piotrowski. Po Eucharystii wyruszyli w blisko 30-kilometrową trasę do Włoszczowy.
Podczas porannej Eucharystii biskup Jan Piotrowski modlił się o siłę i odwagę dla uczestników pielgrzymki oraz osób, które wspierają ich na trasie.
– Niech ten nurt Bożych łask, tej fantastycznej duchowej rzeki napełni nas Bożymi darami, przede wszystkim odwagą wiary jako uczniów i misjonarzy Jezusa Chrystusa. Niech wstawiennictwo patronów dnia dzisiejszego, tego liturgicznego, jakim jest święty Wawrzyniec, męczennik i pielgrzymkowego patrona świętego Maksymiliana Kolbę, wyprasza nam wszystkich potrzebne łaski, zarówno rzeczywiście uczestnikom tej duchowej przygody, jak i tym wszystkim, którzy podążają za nami w sposób duchowy – mówił biskup Jan Piotrowski.
Homilię wygłosił pielgrzymkowy kaznodzieja ks. prof. Miłosz Hołda. Nawiązał do tegorocznego hasła pielgrzymki „Uczniowie-misjonarze”, podkreślając znaczenie dobrego słowa i dawania świadectwa wiary.
– Wiemy, ile jest między nami narzekań, że wiara słabnie, że coraz mniej ludzi chodzi do kościoła. Warto się zastanowić, czy nie lepiej zapalać światełka, nawet najbardziej skromne, zamiast narzekać na brak światła. (...) Dobre słowo ma moc obudzić człowieka ze snu, natchnąć go nowymi siłami, zapalić do pracy. Uczniowie-misjonarze to są ci, którzy rozumieją potęgę, dobroć i piękno Bożych słów i przy pomocy tych słów zmieniają rzeczywistość – mówił ks. prof. Miłosz Hołda.
Mimo kolejnego dnia marszu pielgrzymi podkreślają, że atmosfera na trasie pomaga im pokonywać zmęczenie. Wśród uczestników są Madzia i Natalia z Buska-Zdroju, które w kieleckiej pielgrzymce uczestniczą już po raz ósmy.
– W tym roku pielgrzymuje się bardzo dobrze, chociaż, jak wiadomo, upały trochę nam przeszkadzają. Pomimo tego jest świetna atmosfera w grupie. To jest taki czas, w którym tak naprawdę ładuje się akumulatory duchowe na cały rok. Nasza grupa jest dla nas taką biało-zieloną rodziną i po prostu nie możemy się doczekać, aż znowu się z nimi spotkamy w sierpniu – podkreślają.
Na trasie pojawiają się także osoby, które dołączają do pielgrzymki tylko na jej część. W Gnieździskach do pątników dołączyły pani Milena i jej córka Roksana.
– Udział w pielgrzymce to na pewno wzmocnienie duchowe, gdyż chcę mieć żywą relację z Panem Bogiem. Pielgrzymka to też daje. Ważne jest też to, że idę do mamy, do tej, której chcę zawierzyć swoje życie – mówi pani Milena.
– Byłam w ubiegłym roku na pielgrzymce warszawskiej i nie ma porównania, dostrzegam duży kontrast. Jeżeli chodzi o organizacje, to uważam, że tutaj wszystko jest lepiej zorganizowane i też no nie ukrywam, na warszawskiej było jednak ciężej – dodaje Roksana.
Dyrektor pielgrzymki ks. Marek Blady podkreśla, że przekroczenie półmetka sprawia, iż pątnicy coraz wyraźniej czują, że cel wędrówki jest już blisko.
– Już za Kielcami, jak to zwykle, odczuwamy, że to tak jakby z górki, już coraz bliżej. Na razie myślę, że pielgrzymka przebiega bardzo dobrze. Wiadomo, są osoby, które gdzieś tam są zmęczone, bo warunki atmosferyczne były różne – od początkowych upałów po ulewę. Teraz widać, że to się jakoś normuje i myślę, że to pomaga. Jednak jest to wysiłek i warunki, które są wokół nas, są rzeczywiście istotne. Mogą pomóc, mogą przeszkodzić w tej naszej pielgrzymkowej podróży – mówi ks. Marek Blady.
Dziś pątnicy mają do pokonania blisko 30 kilometrów. Wieczorem dotrą do Włoszczowy.
Kielecka Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę zakończy się w czwartek 13 sierpnia, kiedy pątnicy dotrą do Częstochowy.