Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Nowi błogosławieni. W Krakowie odbyła się beatyfikacja ks. Jana Świerca i towarzyszy
autor
Beata Kwieczko
2026.06.06 17:40

W Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie odbyła się uroczystość beatyfikacji dziewięciu polskich salezjanów, którzy ponieśli śmierć męczeńską podczas II wojny światowej. Wśród nich znajduje się ks. Jan Świerc, który posługiwał w Kielcach. Mszy św. beatyfikacyjnej przewodniczył kard. Marcello Semeraro, prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych, który dokonał aktu beatyfikacji w imieniu papieża Leona XIV.

Uroczystość rozpoczęła się spotkaniem modlitewnym, a następnie odprawiona została uroczysta Msza Święta połączona z obrzędem beatyfikacji. Do grona błogosławionych zostali włączeni: Jan Świerc, Ignacy Antonowicz, Ignacy Dobiasz, Karol Golda, Franciszek Ludwik Harazim, Franciszek Miśka, Ludwik Mroczek, Włodzimierz Szembek i Kazimierz Wojciechowski.

Mszy Świętej przewodniczył prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych kard. Marcello Semeraro, który wygłosił również homilię.

- Świat często mówi o wolności bez prawdy, o szczęściu bez odpowiedzialności i o sukcesie bez poświęcenia. Proponuje łatwe ideały, które obiecują wiele, ale pozostawiają serce puste. Chrystus nie odbiera niczego z tego, co czyni życie pięknym i wielkim, ale spełnia najgłębsze pragnienia ludzkiego serca – mówi kard. Marcello Semeraro.

Podkreślił też, że nowi błogosławieni dołączyli do grona męczenników i świętych, które Księga Apokalipsy określa „wielkim tłumem”. Nawiązał przy tym do postaci św. Jana Pawła II, św. Faustyny Kowalskiej oraz czcigodnego Sługi Bożego Jana Tyranowskiego. Przypomniał również znaczenie salezjańskiej parafii św. Stanisława Kostki na krakowskich Dębnikach, która miała ważny wpływ na duchowe dojrzewanie i kształtowanie powołania Karola Wojtyły.

- Męczennicy, których beatyfikację dziś celebrujemy, do samego końca, aż do przelania krwi, wyrazili niezwykłą wartość charyzmatu salezjańskiego. Jan Świerc i jego towarzysze byli prawdziwymi przewodnikami w wychowaniu młodzieży, troszcząc się o ubogich i cierpiących – tłumaczy kardynał.

W uroczystości wziął udział m.in. ks. Wojciech Krawczyk, proboszcz parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Kielcach, który podkreśla, że wydarzenie było prawdziwą ucztą dla ducha.

- Uroczystość beatyfikacji dziewięciu naszych współbraci salezjanów męczenników przede wszystkim ukazała ich jako prawdziwych uczniów Jezusa Chrystusa, którzy w miejscach, gdzie wydawać by się mogło wszelkie dobro umarło, czyli w obozach koncentracyjnych, potrafili stawać na wysokości zadania i zostali wierni swoim wartościom. Wielu z tych błogosławionych umarło ze słowami przebaczenia dla swoich oprawców. Dzisiejsza uroczystość była wspaniałym przeżyciem duchowym, ale także ważnym przesłaniem dla współczesnego człowieka, w świecie, w którym wciąż często dominuje zasada „oko za oko, ząb za ząb” – stwierdza ks. Wojciech Krawczyk.

Zaznacza również, że uroczystość beatyfikacyjna ks. Jana Świerca i jego towarzyszy ma ogromne znaczenie dla całej parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Kielcach.

- Nieczęsto zdarza się, aby parafia mogła poszczycić się proboszczem wyniesionym na ołtarze. Z jednej strony zyskujemy wyjątkowego orędownika przed Bogiem, błogosławionego, za którego wstawiennictwem możemy powierzać Mu nasze różne potrzeby. Z drugiej jednak strony jego życie stanowi dla nas ważne wyzwanie, bo pomijając sam fakt jego męczeństwa i postawy w obozie w Auschwitz, trzeba zaznaczyć, że był człowiekiem ciepłym, serdecznym, wyrozumiałym, empatycznym i otwartym na potrzeby bliźnich – tłumaczy ks. Krawczyk.

Ks. Jan Świerc do Kielc przybył w 1918 roku, aby w trudnej rzeczywistości po odzyskaniu niepodległości rozwijać duszpasterstwo w nowo powstałej parafii oraz tworzyć środowisko umożliwiające salezjanom realizację misji wychowawczej, przede wszystkim wśród sierot wojennych. Zorganizował duszpasterstwo nie tylko przy parafialnym kościele, który znajdował się jeszcze w budowie, ale także przy trzech kaplicach funkcjonujących na terenie parafii. Oprócz pracy duszpasterskiej zatroszczył się również o rozwój dzieł salezjańskich, przejmując opiekę nad ochronką św. Antoniego przy ul. Składowej oraz otwierając w 1920 roku oratorium. W 1941 roku trafił do obozu koncentracyjnego w Auschwitz, gdzie zmarł skatowany, z imieniem Jezusa na ustach, o czym świadczyły relacje naocznych świadków. W chwili śmierci miał 64 lata, 42 lata ślubów zakonnych oraz 38 kapłaństwa. Jeszcze przed męczeńską śmiercią miał w obozie opinię świętego.

 

 

SŁOWO DNIA

NAJNOWSZE

CZYTAJ DALEJ