SPORT
Tetelewski: Myślę, że kluczowy moment to stan, gdy przegrywaliśmy dwoma golami, grając w osłabieniu
– Słowa uznania dla dziewczyn. Wygraliśmy na trudnym terenie, cały mecz goniliśmy. To nie było łatwe spotkanie, ale żadna nie odpuściła, nie spuściła głowy. Jesteśmy bardzo zadowoleni z trzech punktów – powiedział po spotkaniu w Jeleniej Górze Paweł Tetelewski. Jego zespół, Suzuki Korona Handball, pokonał miejscowe Vitamineo 30:26.
Koroneczki triumfowały w drugim meczu z rzędu nowego sezonu Ligi Centralnej. Ekipa ze Świętokrzyskiego pokonała na wyjeździe Vitamineo Jelenia Góra, choć przez znaczną część zawodów były za swoimi oponentkami, jeśli chodzi o rezultat na tablicy świetlnej.
– Wygraliśmy różnicą czterech goli, ale większość meczu goniliśmy, a nawet gdy po przerwie dogoniliśmy i wyszliśmy na jedną bramkę przewagi, zespół z Jeleniej Góry wyrównał i znów wyszedł na prowadzenie. Myślę, że kluczowy moment to stan, gdy przegrywaliśmy dmowa golami, graliśmy w osłabieniu, jednak nie straciliśmy większego dystansu, a z kolei dwa razy trafiliśmy do siatki i wyrównaliśmy. To zapoczątkowało naszą dobrą passę – mocna obrona, atak pozycyjny i na końcu dorzuciliśmy bramki, powiększając różnicę – przyznał szkoleniowiec kielczanek.
Przed tygodniem w Gliwicach autorka 14 trafień, w tym nieco mniej skuteczna, ale znów mocno się wyróżniająca. Mowa o Magdalenie Berlińskiej, która ponownie była czołową postacią zespołu. – Dla widzów było bardzo ciekawe spotkanie. Mimo mniejszego doświadczenie nie dałyśmy się przegonić rywalom – dodała rozgrywająca Koroneczek.
Za tydzień kielecka drużyna podejmie u siebie UKS Dziewiątkę Legnica.