SPORT
Pierwsza porażka nie odbiła się na pewności siebie


Korona Kielce przygotowuje się do meczu 27. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Na tę serię gier przypada arcytrudny wyjazd do Poznania. Kielczanie podchodzą do Kolejorza z respektem, choć zapowiadają walkę o pełną pulę.
Kielczanie mogą się czuć w stolicy Wielkopolski nieco nieswojo. Pierwszy raz w tym roku przystąpią bowiem do ligowego spotkania jako pokonany zespół. Czy po ośmiu spotkaniach bez porażki zakończenie serii mogło zachwiać ich pewnością siebie?
– Nie dopuściliśmy do tego, aby jakieś zwątpienie się pojawiło. Nikt nie tworzył tu sądu czarownic. Nie graliśmy źle. Nie było żadnego podnoszenia z kolan czy rozmów motywacyjnych. Przeanalizowaliśmy ten mecz. Idziemy dalej tym samym torem. Przytrafił się lekki przystanek, ale mam nadzieję, że ruszymy dalej – mówi Jacek Zieliński.
Tuż po zakończonej batalii z Radomiakiem (1:3) doświadczony szkoleniowiec zapowiedział, że już od następnej kolejki zamierza rozpocząć budowę nowej passy. Nie będzie to jednak proste, bowiem jego podopieczni zmierzą się na terenie, gdzie kielecki klub wygrał tylko dwa razy.
– Statystyki są po to, żeby je przełamywać. Nie patrzymy na nie. Jedziemy zagrać swoje i powalczyć o punkty. Co z tego wyjdzie, zobaczymy w sobotni wieczór. Bez względu na czas, termin czy miesiąc, Korona zawsze jechałaby do Lecha jako do jednego z faworytów do wygrania ligi. Tu się nic nie zmieniło. Jedziemy na trudny teren, przy licznej publiczności, bo dochodzą nas słuchy, że stadion będzie wypełniony. Cieszymy się z tego powodu – dodaje 64-latek.
Zieliński podpiera nadzieje na dobry rezultat dotychczasowymi występami swojego zespołu na wymagających stadionach. – Graliśmy już w tym roku na wyjazdach z dobrymi rywalami, np. z Legią na Łazienkowskiej czy Cracovią przy Kałuży, i dawaliśmy sobie radę. Lech ma bardzo dobry zespół, ale jest do trafienia. Trzeba zagrać bardzo dobrze w defensywie i wykorzystać każdą szansę, która się nadarzy. Tych może nie być dużo, więc musimy być skuteczni – zauważa.
Co będzie tym dobrym rezultatem dla Złocisto-Krwistych? Serce mówi zwycięstwo, rozum i chłodna głowa uszanują remis. – W każdym meczu gramy o trzy punkty. Po meczu ocenimy, czy był to dobry wynik. Na teraz chcemy wygrać – kończy.
Początek sobotniego spotkania o godz. 20:15.








