SPORT
Lijewski jednak nie pomoże PGE VIVE w pierwszym meczu z PSG
PGE VIVE w pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów będzie musiało sobie jednak poradzić bez Krzysztofa Lijewskiego. – Będziemy zadowoleni jeśli pomoże nam za tydzień w rewanżu. Chcemy, aby na pewno wrócił na finał Pucharu Polski – mówi Tałant Dujszebajew, trener kieleckiego klubu.
Długo wydawało się, że prawy rozgrywający zdąży w pełni wykurować się na starcie z PSG. Doświadczony zawodnik od ponad miesiąca leczy złamanie czwartej kości śródręcza lewej ręki. W poniedziałek rozpoczął treningi z drużyną, ale odczuwał jeszcze ból. Dodatkowo dopadła go choroba.
– Nie ma możliwości, że teraz zagra. Krzysiek dopiero zaczyna się ruszać. Z ręką jest coraz lepiej, ale na razie nie ma szans na występ. Dodatkowo od wtorku zmaga się z anginą. Leży w łóżku i bierze antybiotyk. Krzysiek nie pomoże nam również w obronie, tutaj też trzeba mieć w pełni sprawną rękę – wyjaśnia Dujszebajew.
W kadrze na starcie z PSG na pewno znajdą się Luka Cindrić, Filip Ivić i Julen Aginagalde. Cała trójka w ostatnich dniach leczyła urazy.
– Filip właściwie nie miał kontuzji. Daliśmy mu luźniejszy tydzień, bo nie chcieliśmy ryzykować. Z Luką wszystko jest w porządku, co potwierdziły również badania. Teraz musi dojść do jak najwyższej formy. Szczególnie musimy podziękować Julenowi, który ostatnio ciężko pracował, rehabilitował się po sześć-siedem godzin dziennie, aby zdążyć na czas. On jednak będzie mógł zagrać przez pięć-siedem minut, będzie odciążał Arcioma Karalioka. Przez trzy treningi nie da się nadrobić trzech tygodni i być gotowym na poziom Ligi Mistrzów i Paris Saint Germain – tłumaczył szkoleniowiec „żółto-biało-niebieskich”.
Sobotni mecz PGE VIVE – PSG w Hali Legionów rozpocznie się o godz. 18.00 i będzie w całości transmitowany na naszej antenie.