REGION
Za dużo bobrów i łosi w świętokrzyskich lasach?


Duża liczba kolizji i z udziałem łosi, czy szkody wyrządzane przez bobry – na takie zagrożenia w świętokrzyskich lasach wskazują myśliwi. Niepokojąca ich zdaniem jest także sytuacja związana z innymi, inwazyjnymi gatunkami.
Jak wyjaśnia Jarosław Mikołajczyk, łowczy okręgowy Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Kielcach, łoś od wielu lat objęty jest ochroną gatunkową. Jednak duża liczba kolizji z udziałem tych zwierząt budzi niepokój.
– Liczebność łosia jest na tyle duża, że pojawia się koniczność zarządzania tym gatunkiem. Warto pamiętać że to ogromne zwierzęta, a w zdarzeniach drogowych z ich udziałem giną ludzie – zauważa Mikołajczyk.
Jak dodaje, kolejnym gatunkiem którego liczebność bardzo wzrosła jest bóbr.
– Ta populacja wymknęła się spod kontroli. Kiedyś bóbr zasiedlał jedynie czyste wody, rzeki. Teraz bobry występują na wszystkich ciekach wodnych – choćby podkieleckim Sufragańcu, czy Bobrzy. Wyrządzają duże szkody w uprawach, zalewają łąki – podkreśla myśliwy.
Jak dodaje, problematyczna jest także kwestia inwazyjnych gatunków obcych. I tak, na ziemi świętokrzyskiej pojawiły się na przykład pierwsze szopy.
– To bardzo niebezpieczne zjawisko. Znamy doświadczenia myśliwych z zachodu naszego kraju. Tam występują setki szopów, a te drapieżniki wyrządzają niesamowite szkody drobnej zwierzynie, ptakom.
Jak dodaje, w przyrodzie miejsce jest dostępne dla każdego zwierzęcia, musi jednak zostać zachowana harmonia.
– Właśnie tym zajmują się leśnicy i myśliwi – kwituje Jarosław Mikołajczyk.





![[WIDEO] Pożar autobusu miejskiego w Ciekotach](/media/k2/items/cache/43b46735400060bcb5ed75e41742b469_L.jpg)


