PUBLICYSTYKA
Wylęknione pokolenie…
Często nam się zdarza słyszeć: „Ach, ta dzisiejsza młodzież…”. Co ona wyprawia i jak ją zrozumieć? Sprawdziliśmy, z czym tak naprawdę w obecnych czasach mierzą się młodzi ludzie. I dlaczego są jacy są.
Statystyki pokazują, że po pandemii coraz więcej młodych osób korzysta z pomocy psychologa oraz psychoterapeuty. Najczęstszą bolączką z jaką przychodzą po pomoc jest coś, czego prawdopodobnie nawet nie podejrzewamy: lęk. Ściślej mówiąc obawa przed przyszłością, dorosłością, mówieniem o sobie i swoich potrzebach, poznawaniem innych ludzi oraz odrzuceniem.
Wspólny mianownik
– To coś niebywałego. Ostatnio zdarzyło mi się kilka razy pod rząd słyszeć od młodych osób, które do mnie przyszły po pomoc, że nie mają przyjaciół, a przecież mieszkają w bardzo fajnej dzielnicy. Owocem tych problemów jest obawa o przyszłość, która właśnie rodzi lęk – wyjaśnia Edyta Domagała, pedagog.
W odpowiedzi na strapienia młodzieży psychoterapeutka zorganizowała grupę wsparcia. – Postanowiłam stworzyć warunki, w których te osoby będą mogły się poznać. Za nami pierwsze spotkanie, było ono bardzo trudne i wiele ich kosztowało. Z jedną osobą musiałam rozmawiać przez pół godziny przed seansem, aby pomóc odnaleźć jej odwagę do wejścia. To pokazuje jak ten problem jest poważny – dodaje.
Relacji brak…
Jednym z głównych źródeł problemów dzisiejszej młodzieży są trudności w nawiązywaniu i utrzymywaniu relacji, zarówno rówieśniczych, jak i rodzinnych.
– Im dłużej pracuję z młodymi ludźmi tym wyraźniej widzę, że kłopoty w kontaktach międzyludzkich mają swoje źródło w rodzinie. Te problemy to niekoniecznie wina nastolatków. Odpowiedzialność za nie w znacznym stopniu ponoszą dorośli, którzy też przeżywają jakiś kryzys, skoro im nie udało się zbudować odpowiednich więzi ze swoimi dziećmi. Źródłem mogą być liczne obowiązki, aspiracje i ogólne zabieganie, które sprawia, że praca jest przedkładana nad relacje osobiste – mówi pedagog.
Zarzewiem kryzysu wspomnianych relacji jest również zwiększona częstotliwość rozpadów rodzin, co powoduje u młodego pokolenia deficyt w umiejętności ich nawiązywania, dbania o nie i mówienia w nich o swoich potrzebach. Przekłada się to też na brak odpowiedniego wzorca w najbliższym otoczeniu. Młodzi ludzie często nie mają z kim rozmawiać o problemach, a nierzadko gdy mówią o nich rodzicom, ci nie wiedzą, co z nimi zrobić.
Jak dać sobie pomóc?
– Najistotniejsze jest to, żeby przyznać się, iż sobie z czymś nie radzimy. Następnie - i to jest absolutnie kluczowa kwestia - dzielić się problemami z osobami bliskimi, do których mamy zaufanie. Jeżeli ktoś nie widzi w swoim otoczeniu takich osób, to jeśli wciąż chodzi do szkoły, niech skorzysta z pomocy pedagoga czy psychologa szkolnego doradza Edyta Domagała.
- Na terenie naszego województwa jest wiele miejsc, w których można uzyskać pomoc. W dzisiejszych czasach ciekawą propozycją są terapie rodzin. To spotkania ze specjalistą, który uczy dialogu wewnątrzrodzinnego. Dzięki temu poprawia się kontakt osób, które powinny być sobie najbliższe, a za razem uczy to nawiązywania kontaktów – wyjaśnia Domagała.
***
W województwie świętokrzyskim działają bezpłatne instytucje pomocowe, takie jak: Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, Świętokrzyskie Centrum Profilaktyki i Edukacji, Centrum Interwencji Kryzysowej. Młody człowiek może również uzyskać wsparcie poprzez bezpłatne linie komórkowe, takie jak telefon zaufania czy „niebieska linia”.