KOŚCIÓŁ
„Termosy dla Ukrainy”. Pochodzący z Kielc kapłan apeluje o pomoc!
– Straszny chłód, brak ciepłej wody, brak gazu i ogrzewania oraz nieustanne braki energii nawet 18 godzin w ciągu doby – tak opisuje sytuację na Ukrainie ojciec Jerzy Zieliński, pochodzący z Kielc. Kapłan posługuje przy samej linii frontu w mieście Dnipro. Każdy z nas może pomóc włączając się do akcji „Termosy dla Ukrainy”.
Jak informuje kapucyn, ludzie mieszkający na linii frontu przeżywają obecnie wielką traumę, spowodowaną sytuacją wojny i dotkliwych warunków atmosferycznych.
– Straszny chłód, brak ciepłej wody, brak gazu i ogrzewania oraz nieustanne braki energii, nawet 18 godzin w ciągu doby. Ludzie tracą nadzieję, sens życia. Nie ma jak się ogrzać i ugotować ciepłej strawy. Kiedy wraca się do mieszkania i na chwilę wraca energia, doświadczają kolejnej tragedii gdyż gorąca woda puszczona pod ciśnieniem rozrywa zamarznięte rury ciepłownicze i mieszkania są zalewane wodą. Nie da się spokojnie i normalnie żyć! Panuje wielki chaos i bieda. Brakuje wszystkiego co niezbędne do normalnego funkcjonowania. Strach przed śmiercią i głodem. Dramat codziennego życia – opowiada o. Jerzy Zieliński.
Księża i mieszkańcy Dniepro proszą o pomoc duchową i materialną w celu zakupienia termosów i warników gastronomicznych, by ogrzać wodę oraz ugotować jedzenie. Akcję wsparł już Biskup Kielecki Jan Piotrowski. Z pomocą pośpieszyła także firma DOMOS KIELCE. Pierwszy transport nowych termosów i warników przekazany zostanie w najbliższych dniach
Ojciec Jerzy Zieliński od prawie trzech lat przebywa we wschodniej Ukrainie w przyfrontowym, ponad milionowym mieście Dnipro. Posługuje w parafii św. Józefa, która jest jedyną rzymskokatolicką parafią w tej metropolii.
– Sytuacja w Dnipro nadal jest bardzo trudna. Słyszymy ciągłe alarmy obrony przeciwlotniczej. Syreny przeraźliwie wyją wiele razy w ciągu doby, niepokojąc nas i zwiastując możliwy atak rakietowy lub jakimś dronem bojowym. Żyjemy w stresie w dzień i w nocy. Wróg nie zamierza złożyć broni i wycofać się z nieprawnie zajętego terytorium. Więcej – ciągle atakuje. Nieraz alarm można usłyszeć w czasie Mszy Świętej. Nie przerywamy jednak Eucharystii, choć moglibyśmy się schować w piwnicy kościoła. Nie zawsze po alarmie rozlegają się wybuchy. Po każdej Eucharystii modlimy się błagalnymi suplikacjami w celu zakończenia wojny oraz w intencji odpokutowania grzechów narodu ukraińskiego i rosyjskiego. Sprawujemy codziennie Eucharystię, spowiadamy, przygotowujemy nowe osoby do pierwszej spowiedzi i Komunii Świętej, a także do chrztu, bierzmowania i zawarcia sakramentu małżeństwa. Asystujemy we wspólnotach i grupach parafialnych, odbywamy regularnie spotkania dekanalne, nie zważając na potencjalne niebezpieczeństwo ataku wroga z powietrza. Jeśli przychodzi z zagranicy pomoc humanitarna, to nasi wolontariusze z grupy charytatywnej rozdają żywność, ubrania, środki czystości i lekarstwa najbardziej potrzebującym. Wtedy organizowana jest przez nas dodatkowa poranna Msza św., aby mogli na niej być obecni przesiedleńcy i miejscowi ludzie, którzy przychodzą do kościoła, aby otrzymać niezbędną pomoc – dodaje kapłan.
Ofiary na TERMOSY DLA UKRAINY
nr konta: PKO 40 1240 1372 1111 0010 6117 7623





