SPORT
Frączczak: Chcę zagrać na wypełnionym, nowym stadionie w Szczecinie z Koroną
– Nie chciałem iść do klubu, który celuje w środek tabeli i gra tylko po to, aby się utrzymać. Mam głód rywalizacji i walczenia o coś więcej. Chcę czuć boiskową presję. Korona wpisuje się w to idealnie – mówi Adam Frączczak, nowy napastnik „żółto-czerwonych”.
– Opuszczając Pogoń mówiłeś, że fajnie byłoby znaleźć klub blisko domu. Trafiłeś do Kielc. Nie było niczego bliżej?
– Ułożyło się tak, że oferta Korony może nie była najlepsza, ale mnie najbardziej interesowała. Byłem tutaj wcześniej zobaczyć jak funkcjonuje klub, jacy pracują ludzie. W tamtym momencie poczułem, że chcę tutaj trafić.
– Zdecydował zatem aspekt sportowy? W Kielcach postawiano jasny cel: awans do ekstraklasy.
– To była najważniejsza kwestia. Nie chciałem iść do klubu, który celuje w środek tabeli i gra tylko po to, aby się utrzymać. Mam głód rywalizacji i walczenia o coś więcej. Chcę czuć presję boiskową. Korona wpisuje się w to idealnie.
– Spędziłeś w Szczecinie 10 lat. Teraz w wieku 34 lat musisz wszystko zmieniać. Nie masz żadnych obaw, nie bałeś się zejścia o klasę rozgrywkową niżej?
– To coś innego. Nowe wyzwanie. Potrzebowałem czegoś takiego. 10 lat w jednym klubie, to bardzo dużo czasu. Na dzisiejsze warunki, niespotykana rzecz. Jestem doświadczony, więc odnalezienie się w nowej szatni nie jest problemem. Na końcu wszystko zweryfikuje boisko i sytuacja klubu. Wierzę, że od początku wszystko będzie dobrze wyglądać, co wpłynie na przystosowanie się do zespołu. Nie obawiam się pierwszej ligi. W Kielcach jest ciekawy projekt do zrealizowania. Swoją osobą chcę jak najmocniej przyczynić się do końcowego sukcesu. Korona to nie mały klubik. Ma kibiców i tradycje.
– Korona przez długie lata była utożsamiona z dużą charakternością. Ostatnio bywało z tym różnie. Teraz w szatni pojawiło się kilka mocnych nazwisk, w tym twoje. Cechy wolicjonalne wrócą na swoje miejsce?
– To fundament tego, aby dobrze grać. Nikogo nie trzeba uświadamiać w sprawach zaangażowania. To podstawa. Doskonale pamiętam spotkania z Koroną. One – w dużej mierze – stały na wysokim poziomie pod względem wolicjonalnym, i były bardzo trudne. Każdy klub ma swoje DNA. Tutaj zawsze zawodnicy zostawiali serce na boisku. U mnie też to jest na pierwszym miejscu. Względy taktyczne i techniczne wypracujemy na treningach, ale ambicja jest najważniejsza, aby coś osiągnąć.
– Latem do zespołu dołączyło kilku doświadczonych zawodników. Ty byłeś kapitanem Pogoni. Do tego dochodzi sporo młodości. Jak oceniasz taką mieszankę?
– Wydaje mi się, że tak powinna być budowana drużyna, która chce o coś walczyć. Potrzebni są młodzi, głodni gry, którzy naciskają na starszych. Aby oni mogli dobrze funkcjonować, potrzebny jest szkielet doświadczonych graczy. Ten balans, który powstał tutaj, jest bardzo dobry.
– Trener Dominik Nowak mówi, że Korona ma być drużyną, która będzie nominować nad rywalami. Jak oceniasz potencjał zespołu po kilku dniach wspólnych treningów?
– Jakość piłkarska pozwala na taki przekaz. Jak na warunki pierwszoligowe, mamy bardzo dobry zespół. Będziemy chcieli realizował te założenia. Podoba mi się podejście trenera. Posiadanie piłki i dominowanie jest przyjemne dla zawodników. Wtedy czujemy się pewnie. Stawianie autobusu nigdy nie daje radości.
– A jaka będzie twoja rola w zespole?
– Przychodzę na pozycję numer 9. Wszystko jednak zależy od tego, w którym będziemy grać systemie. Jeśli z trzema z przodu, to będziemy bardziej mobilni. To jest trudniejsze dla przeciwnika. Jestem uniwersalnym zawodnikiem. Swoją osobą chcę pomóc drużynie. Gdzie trener będzie mnie widział, tam dam z siebie sto procent. Czuję duży głód gry, bo w poprzednim sezonie nie zaliczyłem za dużo minut. Nie mogę doczekać się startu ligi. Teraz mamy okres przygotowawczy, momentami jest ciężko, ale tylko przez pracę można coś osiągnąć.
– W sezonie 2022/23 wrócisz do Szczecina z Koroną?
– Nie ukrywam, że to jeden z moich głównych celów. Jedyne czego żałuję jeśli chodzi o Pogoń, to tego, że nie mogłem zagrać na wypełnionym nowym stadionie. Obym mógł to zrealizować będąc zawodnikiem Korony.