Czy stare bębny od pralek mogą stać się domem dla pszczół? Okazuje się, że tak, a małe pracowite owady nie ustają w produkowaniu słodkiego przysmaku. Dziś na Politechnice Świętokrzyskiej można było posmakować efektów pracy pszczół krainek.
Jak mówi Kinga Rodkiewicz z Fundacji Odzyskaj Środowisko, Politechnika była pierwszym miejscem w Kielcach, w którym stanął ul z elektrośmieci.
– W jednym ulu na Politechnice Świętokrzyskiej może być obecnie od 80 do 100 tysięcy pszczół krainek. To bardzo liczna populacja. Ten złoty nektar jest nie tylko pyszny, ale i niezwykle zdrowy. Sercem naszego projektu jest oczywiście pasieka, ale także edukacja ekologiczna. Organizujemy warsztaty, pokazujemy praktyczny wymiar recyklingu. Mamy dziś ze sobą grę „W labiryncie elektrycznych śmieci”, stół do ping-ponga z paneli fotowoltaicznych, biżuterię i szachy z elektroodpadów – wylicza Kinga Rodkiewicz.
Prof. Zbigniew Koruba, rektor Politechniki Świętokrzyskiej, zaznacza, że pszczoły mogą być dla studentów wzorem pracowitości i wytrwałości.
– To zadziwiające stworzenia. Mają niesamowitą pamięć, orientację w przestrzeni, są uspołecznione i niezwykle pożyteczne. By powstał jeden kilogram miodu, pszczoły muszą odwiedzić około pięciu milionów kwiatów i łącznie pokonać dystans równy trzykrotnemu obwodowi kuli ziemskiej. A jeden owad w sezonie może zebrać niecałą łyżeczkę miodu. Pszczoły mają niesamowity wzrok – mają pięcioro oczu i widzą w ultrafiolecie. Dzięki temu, że żyją w symbiozie z człowiekiem, możemy spożywać pyszny i zdrowy przysmak wzmacniający cały organizm – stwierdza Koruba.
Pasieką zlokalizowaną na terenie politechniki opiekuje się Damian Śpiewak. I ma co robić przez cały rok.
– Wiosną przezimowane rodziny otaczamy opieką, rozwijamy je i dokładamy świeże ramki, by miały na czym pracować. Później pobieramy miód, a na koniec sezonu podkarmiamy pszczoły i dbamy o ich bezpieczne zimowanie. Mamy pszczółki już piąty rok, doskonale sobie tutaj radzą. Główny pożytek stanowią kasztany, wtedy miód jest mocno brązowy i pyszny. Oprócz tego jest akacja, lipa i kwiaty, które rosną w mieście – bez oprysków, bez chemii. Dopiero zaczynamy tegoroczne zbiory, myślę, że będzie dobrze – ocenia pszczelarz.
Jak dodaje, sam został wielokrotnie użądlony przez pszczoły i liczy takie zdarzenia w… tysiącach. Pasieka na politechnice wytwarza średnio 15 kilogramów miodu z jednego ula.