Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM
Szukaj Facebook Twitter Youtube
Radio eM

Final 4 2022

Veszprem pokonane! Łomża Vive zagra o tytuł!

sobota, 18 czerwca 2022 16:54 / Autor: Damian Wysocki
Veszprem pokonane! Łomża Vive zagra o tytuł!
Veszprem pokonane! Łomża Vive zagra o tytuł!
Damian Wysocki
Damian Wysocki

Łomża Vive Kielce zagra o zwycięstwo w Lidze Mistrzów. W sobotnim półfinale pokonała Telekom Veszprem 37:35. W finale podopieczni Tałanta Dujszebajewa zagrają ze zwycięzcą meczu THW Kiel – FC Barcelona.

Pierwszą bramkę finału zdobył Omar Yahia. Kielczanie odpowiedzieli trafieniem Arkadiusza Moryty. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa szybko rozegrali spektakularną akcję. Już 3. minucie Arkadiusz Moryto zagrał wrzutkę do Dylana Nahiego, ten ponowił podobne zagranie do Igora Karacicia i było 2:2.

W kolejnych minutach tempo spotkania nie spadało. Kielczanie oddawali jednak zbyt sygnalizowane ruchy, na co dobrze reagował Rodrigo Corrales. Po jego dwóch kolejnych interwencjach i golach Rasmusa Lauge Schmidta oraz Kentina Mahe, Veszprem prowadziło 7:5 w 9. minucie. Delikatny zastój w kieleckim ataku przerwał Igor Karacić.

W kolejnych minutach utrzymywała się dwubramkowa przewaga zespołu z Veszprem. Kielczanie zaczęli częściej grać z kołem.  W 17. minucie doprowadzili do remisu 10:10 po golu Alexa Dujszebajewa.

Mistrzowie Polski intensywnie pracowali w obronie. Nie mogli jednak przełamać wyniku. Ich atak nie wyglądał zbyt dobrze, kiedy dyrygentem był Daniel Dujszebajew. W 22. minucie przegrywali już trzema bramkami – 11:14. Po raz kolejny swojego dnia nie miał Dylan Nahi, którego dwa razy w krótkim odstępie zatrzymał Rodrigo Corrales, który w pierwszej części bronił z ponad 40-procentową skutecznością. Na lewe skrzydło wbiegł Miguel Sanchez. W kieleckiej bramce dwie interwencje szybko zapisał wprowadzony Mateusz Kornecki.  

W ataku ciężar gry na swoje barki wziął Alex Dujszebajew. Dzięki jego postawie, mistrz Polski ciągle był w grze. Kiedy miał szansę na remis znów nie mógł przedrzeć się przez szczelną obronę Veszprem. Węgrzy odskoczyli na trzy trafienia. Na przerwę schodzili prowadząc 18:16.

Kielczanie potrzebowali półtorej minuty, aby doprowadzić do remisu. Pierwsze dwa gole na swoim koncie zapisał Daniel Dujszebajew. Przebudził się również Andreas Wolff, który obronił karnego.

Od 34. minuty wicemistrz Węgier musiał radzić sobie bez Blaża Blagotinska, który obejrzał czerwoną kartkę za bezpardonowy atak na Branko Vujovicia. Chwilę później do remisu 20:20 doprowadził Arkadiusz Moryto. Prawoskrzydłowy zdobył również kolejną bramkę.

Kielczanie poszli za ciosem. W 39. minucie prowadzili 23:21. Kolejne dwie bramki również padły ich łupem, a Momir Ilić musiał poprosić o czas. Łomża Vive grała w tym czasie bez Alexa Dujszebajewa i Igora Karacicia.

Po przerwie podopieczni Tałanta Dujszebajewa grali o trzy półki wyżej, niż w pierwszej części. Kwadrans przed końcem prowadzili 28:24. W ciągu pięciu minut Veszprem odrobiło dwa trafienia (30:28 dla Łomży Vive).

Węgrzy grali bardzo agresywnie w obronie. Akcje kielczan trwały długo, bo często były przerywane faulami, ale przynosiły pozytywny efekt. Na siedem minut przed końcem po trafieniach Igora Karacicia i Daniela Dujszebajewa prowadzili 34:30.

W końcówce przebudził się jeszcze Rodrigo Corrales. Na dodatek kielczanie niemal do końca musieli grać w osłabieniu. Dwie minut przed końcem, po goli Gaspera Marguca, Veszprem traciło tylko dwa gole (35:33). Mistrzowie Polski odpowiedzieli trafieniem Arkadiusza Moryty i finał stał się faktem. 

Niedzielny finał zostanie rozegrany o godz. 18. Rywalem Łomży Vive będzie lepszy z pary THW Kiel – FC Barcelona. O 15.15 odbędzie się pojedynek o 3. miejsce.

Telekom Veszprem – Łomża Vive Kielce 35:37 (18:16)

Telekom Veszprem: Corrales, Cupara – Yahia 3, Nenadić 6, Maqueda 1, Nilsson 1, Ligervari, Marguc 6, Lauge Schmidt 8, Strlek 7, Lukacs, Blagotinsek 1, Mahe 1, Ilić, Lekai, Sipos

Łomża Vive: Wolff, Kornecki – Nahi 2, Sićko 2, Kulesz 4, Gębala, D. Dujszebajew 2, Karacić 5, Thrastarson 1, A. Dujszebajew 4, Vujović 2, Moryto 6, Paczkowski, Karaliok 2, Tournat 4, Sanchez-Migallon

Czerwona kartka: Blagotinsek

Nowy numer!

Zapraszamy do nas

TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO